Dyniowe na gorąco

Mydło bez oliwy z oliwek za to z dużą zawartością shea. Dlaczego? Shea prócz wielu innych cennych składników, zawiera kwasy tłuszczowe oleinowy i stearynowy, pierwszy nada naszemu mydłu właściwości pielęgnacyjnych, drugi – twardości. Zależało mi na tej twardości, bo dodałam do mydła pulpę z dyni a ług zrobiłam na occie z kwiatów jaśminowca.

Receptura (metoda na gorąco):
400 g – olej ryżowy
270 g – nierafinowane masło shea
180 g – olej kokosowy
50 g – olej rycynowy
120 g – NaOH
140 g – ocet domowej roboty (można użyć wody demineralizowanej)
100 g – pulpa z dyni
10 ml – eteryczny olejek pomarańczowy
3 ml – olejek cynamonowy
30 ml – olej z pestek moreli

  • Przygotowujemy pulpę z dyni. Dynię trzeba obrać, pokroić w kostki, zalać wodą i gotować na wolnym ogniu aż dynia całkiem się rozgotuje.
  • Całość studzimy i blendujemy, masa ma być jednolita bez grudek, ewentualne grudki mogą powodować psucie się mydła. Im mniej wody tym lepiej, trzeba pilnować, by dynia się nie przypaliła. Pulpę chłodzimy w lodówce.
  • Schładzamy ocet – ważne, by był zimny ale nie mrożony. Wystarczy wstawić go do lodówki na kilka godzin.
  • Odważamy składniki.
  • Nastawiamy tłuszcze twarde do rozpuszczenia. Robiłam to mydło w wolnowarze.
  • Przygotowujemy ług. Ług zrobiłam na occie domowym, użyłam octu z kwitów jaśminowca. Nie doliczałam wodorotlenku z uwagi na ocet, domowe octy zawierają niewielką ilość kwasu octowego, ok. 3%.
  • Uzyskałam w ten sposób dodatkowe przetłuszczenie. Używając octu spirytusowego trzeba pamiętać, że ma on zwykle 10%. Przygotowując ług na occie pamiętajmy, żeby ten ocet schłodzić. I nie wsypujmy całego wodorotlenku od razu tylko mniejszymi porcjami.
  • Łączymy tłuszcze twarde i miękkie. Wszystko w wolnowarze.
  • Dodajemy ług, chwilę blendujemy, dodajemy pulpę z dyni, chwilę blendujemy. Moje mydło zrobiło się błyskawicznie, musiałam mieszać łopatką, bo chciało ucieć z wolnowaru. Podejrzewam, że wolnowar przegrzewa i wszystko miało wysoką temperaturę. To nic złego, ale trzeba pilnować, żeby mydło nie wykipiało.
  • Odstawiłam mydło na bok, żeby nieco przestygło.
  • Na koniec dodałam olej z pestek moreli i olejki eteryczne i porządnie wymieszałam.
  • Przełożyłam masę do formy i załamana jej paskudnym wyglądem na wierzchu, powtykałam w nią gwiazdki anyżu. Zawsze załamuje mnie wygląd wierzchu mydła na gorąco, ale wiem też, że to tylko wierzch, że po pokrojeniu będę zadowolona.
  • Kroimy po ok. 10-12 godzinach

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.