W słoiku z octem chmielowym zrobiło się ciasno i gęsto, susz roślinny wypił wodę. Dlatego przełożyłam wszystko do większego słoja, dolałam litr wody i dosypałam 4 łyżki cukru. Jak widać, ocet jest nieprzewidywalny a sytuacja dynamiczna. Ale w przypadku octu robionego zimą, dynamika nie jest zbyt gwałtowna 🙂
Dzisiaj rano uznałam, że fermentacja ruszyła z miejsca w sposób widoczny, chmiel podszedł mocno do góry a po zamieszaniu pojawiła się piana. I teraz tak będzie przez jakiś czas.


Piana dość szybko znika, rośliny zajmują całą objętość słoika ale znów podejdą do góry 🙂

Ważny jest zapach, ten nastaw wyraźnie pachnie chmielem choć na początku pachniał ziołowo.
CDN…